Wielki Powrót!!! Czyli jazda na Arizonie...odniosłyśmy sukces.
Arizona dziś bardo się słuchała, nie kombinowała,drugą sprawą
jest to że jeździłyśmy na małej hali. Moja koleżanka stwierdziła że
kobyłka się pode mną ganaszowała...Pro *.*
Oczywiście Ariz jest inteligentna i sama do tego doszła. Ja nie umiem
koni ganaszować... ;(
Dzisiejszy dzień był naprawdę Pro...a oto dokładniejszy opis:
Najpierw szybkie śniadanie (mleko z płatkami)...
Potem pozbierać żeczy, budzić tatę i wyjazd do borkowa.
Nie mogłam się doczekać,mówiłam o tym od tygodnia,
a tu dość duże opóźnienie... Miałam robić stajenne urodziny
z Julą, Agą i Gosią. No cóż kiedy przyjechałam pod stajnę
zaniosłam rzeczy do pokoju. Poleciałam na halę i spotkałąm Julkę i Agę
już kończyły jazdę. Poszłam do pokoju miałam nadzieję że napije się szampana
ze wszystkimi ale niestety Aga już pojechała. Wsiadłam na Arizonę...półgodzinna jazda.
Było po prostu pro!!! Naprawdę się dziś słuchała. Julka mnie obfociła...tak ze 140 zdjątek ;)
Potem zsiadłam,Ja i julka na zybko wypiłyśmy Picolo, zjadłyśmy Tiramisu i pierniczki.
Wypiłam na sam koniec jeszcze z Gosią i zjadłyśmy na szybko ciasteczka ;P
Pożegnałam się i pojechałam.
Jutro dodam więcej fotek!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz