Teraz będę pisać częściej posty iż robi się cieplej
co oznacza że częściej będę w Borkowie, w stajni.
W tym tygodniu nie jadę na konie., ostatnio sama już
nie wiem czego chcę. Jak tylko mówię w szkole o
koniach to koledzy maja odrazu zboczone myśli, a
dziewczyny twierdzą że to nie może być pasja.
Że to tylko zwierzęta a człowiek tylko siedzi na grzbiecie konia
i wozi swoją zacną dupę. Kurwa wnerwia mnie to.
Zresztą wyszłam z wprawy i zamiast z czasem iść mi lepiej wszystko
jest gorzej. A naprawdę się bardzo staram.
Ostatnio miałam nawet zwątpienia czy ta moja jazda ma
jakiś głębszy sens i czy nie przestać aleednak jest dużo rzeczy i argumentów
które mnie przy tym trzymają. Miewam ostre dni załamania i wątpliwości
ale jednak każdy je ma... Czyż nie?
Teraz zresztą bywam u mojej cioci która ma stajnie i kilka koni więc
mam je prawie na własność...
Mój Łatek xD
Dobra mniejsza o stajnie cioci itd.
Naprawdę wysilam się i zawsze po jeździe mam zakwasy ale ostatnio
nie daje mi to wielkiej satysfakcji.
Jestem taka zgaszona i nie pewna. Boję się że kiedyś po prostu przestanę
mieć kontakt z końmi i jazdę. A jednak tak bardzo to kocham.
Piszę teraz bo po prostu się wam żalę. Jak nie ma komu to zawsze jesteście wy! :D
Pozdrawiam was i miłej nocy miśki ^^